czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 35

*Sala w studio. Diego i Violetta*
- Wiem że to by się wreszcie rozeszło. Ale wolałabym jeszcze trochę poczekać... - powiedziała Violetta patrząc na Diego
- Żeby w prostszy sposób rozwiązać problem?
- Leon się na to nie zgadza. Nie mam zamiaru robić tego za jego plecami.
- I jemu się wydaje że będziecie szczęśliwą rodzinką spacerującą po parku z wózeczkiem? Tego się nie da inaczej załatwić.
- Wiem o tym. Ale jemu nie przetłumaczę.
- A może po prostu z nim zerwij? Nie będzie miał na to wpływu.
- Diego! Nawet o tym nie myśl. Kocham Leona.
- Ty też wyobrażasz sobie szczęśliwą rodzinkę?
- Nie... - westchnęła Violetta. - Ale tak samo jak on uważam że nie powinniśmy uśmiercać własnego dziecka.
- Jeśli tak uważacie...
Diego i Violetta wrócili do śpiewania. Diego po jakimś czasie pochylił się nad Violetta próbując ją pocałować. Ludmiła miała to razem z nim zaplanowane, więc stała blisko i zrobiła zdjęcie w odpowiednim momencie.
Nagle Violetta odepchnęła Diego.
- Co ty wyprawiasz?! - zapytała wściekła
- Wiesz...
- Z resztą, nie tłumacz się. Idę. Pa Diego - Violetta chwyciła torbę i wybiegła z sali.



*Później. Dom Maxiego.*
Leon pojeździł jeszcze chwile na torze i wrócił do domu przyjaciela.
- Cześć... - powiedział od razu gdy wszedł
- O, cześć Leon. - odpowiedział mu Maxi patrząc w laptopa
- Co ty się tak tam gapisz?
- Nie chcesz wiedzieć.
- Pokaż mi! - Leon usiadł obok Maxiego, który szybko zamknął laptopa - Co wy przede mną ukrywacie?
Leon wyrwał przyjacielowi laptopa i otworzył go. Zobaczył zdjęcie.

- Violetta?! Nie wierze... - powiedział patrząc na zdjęcie - Niemożliwe...
- Leon... Przykro mi...
- Daj spokój - Leon wstał i wybiegł z domu.
Maxi patrzył na to zdziwiony. Nie wierzył że Violetta mogła zrobić coś takiego.
Leon pojechał do Angie. Zapukał do drzwi.
- Violetta jest u ciebie? - zapytał
- Jest. Violetta, Leon do ciebie. - powiedziała Angie, a Violetta po chwili przybiegła.
- Stało się coś? - zapytała patrząc na minę Leona
- Stało! Nie wierze że mi to zrobiłaś! Jak mogłaś?! - powiedział wściekły chłopak.
- O co ci chodzi?!
- O Diego!
- Jesteś zazdrosny o Diego?
- Całowałaś się z nim! Maxi mi pokazał zdjęcie...
- Maxi?! Nie całowałam się z nim! Próbował mnie pocałować, ale go odepchnęłam!
- Nie kłam... Może to dziecko też nie jest moje?!
- Teraz to przesadziłeś! - Violetta zamknęła mu drzwi przed nosem. Wróciła zapłakana do Angie.
Leon po chwili poszedł. Pojechał od razu na tor. Lara znowu mu się przyglądała. Akurat naprawiała motocykl, jednak skupiła się na chłopaku. Tym razem jednak Leon nie podjechał do niej od razu. Wyżył się trochę i podjechał.
- Co masz taką minę? - zapytała Lara
- Nieważne... - powiedział Leon.
- Oj gadaj...
- Cóż... Moja dziewczyna, ta o którą tak się martwiłem, dzisiaj całowała się z innym...
- Nie wierze że ci to zrobiła.
- Ja sam w to nie wierze. Pojadę do niej potem... Musimy to wyjaśnić na spokojnie. A tak w ogóle ja ci się tak zwierzam a się prawie nie znamy. Dasz się potem zaprosić na jakieś lody?
- Przepraszam, dziś nie dam rady... Mam dużo pracy. Może kiedy indziej.
- Spoko. No to pa - Leon odjechał.
Pojechał z powrotem do Maxiego.
- O, jeszcze żyjesz...
- Ale śmieszne...
- Gadałeś z Violettą?
- Byłem u niej. Ale trochę mnie poniosło. Pojadę do niej jak się trochę uspokoję.
- A nie wpadłeś na to żę to kolejny spisek Ludmiły? Diego wydaje się być do niej podobny.
- Może i masz racje. Okey, jadę ją przeprosić.
Leon wybiegł z domu i pojechał do Violetty. Angie od razu go wpuściła.
- Violetta...
- Czego chcesz? - zapytała przez łzy
- Przepraszam. Poniosło mnie.
- Ufasz mi?
- Oczywiście że ci ufam... Ale po tym zdjęciu...
- Okey, ja pewnie zareagowałabym tak samo. - Violetta uśmiechnęła się do niego delikatnie.
Leon usiadł i przytulił ja.
- Tak bardzo cie kocham... - szepnął
- A ja kocham ciebie.
Violetta przytuliła się do niego z uśmiechem.

Do pokoju weszła Angie.
- O, widzę że się pogodziliście - zaśmiała się
- Nie było się o co kłócić.


*Potem. Dom Maxiego*
- Cześć Maxi - powiedział Leon gdy wszedł
- I co z Violettą?
- Wszystko w porządku. Uwierzyłem jej że tak naprawdę nie całowała się z Diego.
- No to dobrze. Raczej dziwnie by wyglądało to że zostawiłeś ją samą z dzieckiem.
- Maxi...
- No dobra jestem cicho... I tak prawie wszyscy już wiedzą że będziecie rodzicami.
- Skąd wiedzą?!
- Ludmiła...
- I wszystko jasne. Dowiedziała się i od razu rozgadała.
- Taka już jej natura.


*Następny dzień. Studio 21*
Cami przyszła do szkoły z Braco, gdy wszyscy już stali przed salą.
- Hey kochani - uśmiechnęła się do przyjaciół.
- O, hey.
- Słyszałam że mieliście wczoraj jakieś sprawy z zazdrością - zaśmiała się Camila - Oj ta Ludmiła. Wiadomo że wszystko jej robota.
- Następnym razem pomyśle. - odezwał się Leon. Razem z Violettą, Maxim, Naty i Fran poszedł na lekcje.
- Camila, idziemy dzisiaj gdzieś po lekcjach? - zapytał Braco
- Jasne że tak.
- A gdzie? - zaśmiał się
- Spacer wystarczy.
- No to świetnie. - razem z Cami dołączył do przyjaciół.


*Po zajęciach*
- Jak się czujesz Violetta? - zapytała Cami. Razem z resztą dziewczyn szła do Resto Baru.
- Dobrze. Nie zadawajcie mi ciągle tego pytania.
- No jakoś tak wychodzi... - zaśmiała się Cami
- Twój tata nie próbuje ściągnąć cie do domu? - spytała Naty
- Narazie nie. Najwyraźniej przestało mu zależeć.
- Na pewno nie - odezwała się Fran - Moim zdaniem powinniście razem z Leonem wreszcie wrócić do domu.
- Narazie wole nie wracać





______________________
Okey, macie drugi :D
Uczciliście ten miesiąc bloga ^^
A teraz do rzeczy.
Ludziska się mnie pytają kiedy będzie dziecko Leona i Violetty... Jak dla mnie najlepiej by było jakby ona urodziła ;D Wy tego nie chcecie, a jesteście czytelnikami których raczej nie chce stracić. No więc jak? Ma być to dziecko czy nie? xD
A no i jeszcze chciałam wam podziękować za to że czytacie. No i za każde pomysły. Te wykorzystane, i te nie wykorzystane. No i za wsparcie oczywiście.
Najbardziej dziękuje moim kochanym przyjaciółkom:
Żanecie :D
Patrycji :D

A no i Alex, która miała najlepsze pomysły.



30 komentarzy:

  1. Nie lubie jak jakaś dziewczyna traci dziecko. To tak jakby podobnde do zabójstwa. Wiem, że to tylko opowiadanie, ale pewnie i tak sie zawiode : (

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny. Czekam na następny. ;D
    Moim zdaniem najlepiej by było jakby urodziła i jak nie będzie chciała tego dziecka to odda a jak nie to niech je wychowują.
    Może niech już wrócą do domu? Jakaś mała akcja w domu Violi i w domu Leona, a potem wszystko dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jech urodzi pliska czekam i zapraszam na
    livcia.pinger.pl
    I na
    violetta-new-store.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. spoko ale akcja!!! nie rób mi tego bo kiedyś zawału dostanę jak nie będzie Leonetty!!! ale rozdział spoko

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieech urodzi . :< ♥ Ja Ci dziękujem, że piszesz ;D ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech urodzi to dziecko, a później będzie mu mówiono, że to brat Violi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * brat lub siostra.

      Usuń
    2. Ja myślałam raczej o tym by było to rodzeństwo Leona ;D

      Usuń
  7. Szczerze,to chciałabym ,aby Viola poroniła czy coś.Wiem ,że to tylko opowiadanie,ale wyobrażacie sobie 17-latkę w roli matki?! No chyba nie-.-
    Nie uda jej się pogodzić nauki z taką odpowiedzialnością jaką jest dziecko. Sory taka moja opinia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jskoś mama Violi dawała rade ale chce żeby Viola Przeżyła

      Usuń
  8. Przeglądam te blogi o Violi,i prawie na każdym jest wątek o ciąży..
    Nie uważacie,że to zbyt odbiega od rzeczywistości, ponadto Violetta (w opowiadaniach) ma 16-17 lat,dziecko w tym wieku to zbyt duży obowiązek na tak młodą dziewczynę.Więc myślę ,że lepiej było by gdyby Violetta straciła to dziecko,ponieważ wtedy opowiadanie stałby się monotonne,akcja między Leonettą zmalałaby,a tak skoro tylko ze sobą chodzą może się coś zdarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Napisze to co zwykle: Rozdział świetny.
    A teraz moja opinia: Ja nie jestem za tym, aby zabijać dziecko Violetty albo, żeby poroniła. Bo to będzie smutne i w ogóle, może też wpaść w depresję, a tego nie chcę.
    Jak już jest taki problem z wychowywaniem dziecka to może niech to zrobi Angie ? Ona nie ma dzieci, tylko pracuje w Studio i ma jako siostrzenicę Violettę. Mogła to by im zaproponować albo cóś. Wtedy Leon i Violetta by jej czasami pomagali i odwiedzali to dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech urodzi to dziecko i Angie będzie je wychowywać ;)
    Rozdział oczywiście świetny jak zawsze. Czekam na next ;*
    I zapraszam do siebie na nowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hejhej.
    Twojego bloga odkryłam dzisiaj rano. Wiesz co..? Zgadzam się ze stwierdzeniem o 'Miłości od pierwszego wejrzenia'. Zakochałam się. <3 Ohh Yeah Ugabuga *_____* Taa, odwala mi. XD
    Co do rozdziałów są Superhiperzarąbiastoextra. Wymyśliłam słowo !! :33 Kiedy czytam twoje rozdziały, momentalnie w moim pokoju robi się 2851 stopni. Aż okno trzeba otwierać .. Ajajj ..
    Ykhym .. Moim zdaniem, Violetta może stracić dziecko. Wiem, wiem głupia opcja. To tylko moja opinia. Mi się widzi na różowo 17 latka z wózkiem i jak to ujął Leon 'byłym kryminalistom' ( xd ) latała po Buenos Aires. Nie pogodzi chyba tego wszystkiego .. Ale to jest tylko moje chore zdanie. >.< Ugh .. miałam się nie rozwijać, a się rozwinęłam. Ehh .. Dobra kończę bo mój wpis będzie na całą stronę. ^^
    PS : Rób to co robisz, bo robisz to zajebiście. <33
    Soczysty buziak,
    Velvet .xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Mi się NIE widzi na różowo (..)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. SŁUCHAJ MNIE TERAZ BARDZO UWAŻNIE... Najlepiej by było jakby Viola urodziła to dziecko i potem żeby wychowywała je Angie. Viola i Leon będą je odwiedzać itp. Wtedy będzie bardzo bardzo dobrze. To raczej najlepsze rozwiązanie. Dalej już pewnie coś wymyślisz. Jakby co wal do mnie. Mam pomysły każdego dnia, o każdej porze i na każdą okazję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem za poronieniem, no bo myślicie, że 17-latka będzie latała z wózkiem na zajęcia. Jeżeli już chcesz, żeby było to dziecko, to zgadzam się z Alex:** i Teddy - niech tym dzieckiem opiekuje się Angie.

    Co do opowiadania, to gratuluję miesięcznicy. Bardzo mi się on podoba. Ale trzymaj się ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niech urodzi to dziecko i Angie będzie je wychowywać...a i zrób tak że to dziecko będzie wiedziało że Violetta i Leon są rodzicami a Angie im pomagała no i oczywiście Angie będzie mieszkać w domu wioli Aby Viola mogła z Leonem spędzać czas przy dziecku ok...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem za tym poroniła, bo nie wyobrażam sobie jej w roli matki

    OdpowiedzUsuń
  17. Okey, okey... A kto jest za tym żeby dzieckiem zajeli się rodzice Leona? Ewentualnie Angie xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak czytam wasze pomysły to mam sobie ochotę w łeb dać. Wy sobie nawet nie zdajecie sprawy jakim dramatem psychicznym dla dziewczyny\kobiety jest strata dziecka. Tak samo sprawa się ma z oddaniem. Ja was błagam. Nie piszcie o czymś, o czym nie macie bladego pojęcia. Ile wy macie kurde lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem jak to jest, dlatego od początku nie podoba mi się pomysł z poronieniem. Lepiej by było gdyby jednak ktoś im bliski zajoł się wychowaniem dziecka.

      Usuń
    2. Nawet to nie jest łatwd. Nosisz dziecko pod sercem przez 9 mies. A później jak gdyby nigdy nic oddajesz je innej kobiecie. Później słyszysz jak maluch mówi do niej mamo.
      Wiesz jakie jest najlepsze rozwiązanie? Nie wymyślajcie ciąż, a zwykłe rzeczy. Wyobraź sobie sytuację, że w serialu w 2 seri L i V zaliczają wpadkę....

      Usuń
    3. W serialach emitowanych na Disney Chanel jest to niedopuszczalne, natomiast w wyobraźni nastolatki prędzej czy później powstanie. Nie podoba się - Nie czytaj. Nie ma przymusu.

      Usuń
  19. Ja jestem za tym aby je urodziła, bo nie lubię jak jakieś dziecko umiera nawet nie narodzone. Jest wiele rozwiązań dzieckiem mogą zająć się dziadkowie objęnie z której strony a wtedy oni mogli by być razem i może nawet razem zamieszkać u kogos w domu...wiem,że ponosi mnie wyobraźnia z tym pomysłem....ale no nic na to nie poradzę i na pewno większość mnie zlinczuję,że nie myślę rozsądnie sorry ale kieruję się sercem...
    Co do rozdziału jak zwykle świetny czekam na next i życzę kolejnych rocznic. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Do mnie mozesz pisac, chetnie podam jakies pomysly :3
    A ja mysle, ze Angie jak bedzie wychowywac dziecko, to zle to wyjdzie, bo Viola bedzie je widziec i jakby… tesknic za nim. Ja jestem za oddaniem do adopcji lub poronieniem :P
    Kiedy nowy?
    :)
    http://violetta-story.blogspot.com -zapraszam! Już jutro nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zrób tak żeby to dziecko było, nie będzie fajnie gdy ona poroni, wtedy wszyscy będą smutni, a Violi i Leonowi byłoby cięzko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale lepiej będzie bez dziecka na razie chociaż może później teraz to tak dziwnie :)
    Super opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  23. violetta dziecko z leonem no dobra on jest super z niż ale nie pomyslałabym o dziecko

    OdpowiedzUsuń