niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 59

- Nie, to przecież wina smerfów - odezwał się zdenerwowany Leon - Gdybyś nie spal a zajął się nasza córką Diego za nic w świecie by nie dal rady jej zabrać.
- No przeprasza, czy to moja córka?! Nie?! No własnie!
- Chłopaki nie kłóćcie się... - odezwała się Violetta. Po chwili już wracali do reszty. Leon pojechał pierwszy motocyklem. Maxi, Violetta i Tomas siedzieli w milczeniu.
- Violetta, przepraszam... - odezwał się wreszcie Tomas.
- Nie przepraszaj...
- Nie wściekaj się na mnie... Po prostu... No tak wyszło.
- Dobra, rozumiem...
Po chwili dojechali. Cami i Braco od razu do nich podbiegli. Ucieszyli się ze mała się znalazła. Tomas i Leon co jakiś czas zerkali na siebie, a potem rozeszli się w dwie różne strony.
- No nie mówcie ze teraz wy będziecie się kłócić... - odezwała się Camila - przecież nic takiego się nie stało... Mała jest cala i zdrowa.
- Cami, nie bron go. Proszę... - odezwał się Leon biorąc córkę na ręce.
- Nie możecie się kłócić, jesteście przyjaciółmi...
- Dobra, ja idę już do pokoju - Leon podał Mel Viololettcie po czym ruszył do pokoju.
- W sumie nie dziwie się mu ze się wścieka... Przecież Melania jest jego oczkiem w głowię, wykazuje zaufanie zostawiając ja z Tomasem a on co? Olewa sprawę... - odezwała sie Fran.
- Ej, ja tu siedzę i wszystko słyszę. - odezwał się Tomas spuszczając wzrok.
- I bardzo dobrze ze słyszysz. Tak własnie miało być. Może chociaż zrozumiesz dlaczego się wścieka.
- To niby co mam robić?! Prosić na kolanach o wybaczenie.
- Wypadałoby...
Tomas się wkurzył i poszedł na spacer. Naprawdę nie rozumiał dlaczego to jego wszyscy obwiniają.

*Następne dzień*
Wszyscy oprócz Tomasa, Leona, Naty i Maxiego siedzieli w domu. Naty z Maxim spacerowali wzdłuż drogi.
- Nareszcie mamy chwile dla siebie... - odezwała sie Natalia.
- Tak... Ostatnio wszystko się komplikuje i musimy z nimi siedzieć. Jak nie Fran to Tomas czy Leon...
- Z nimi dalej jest sprawa... Nie pogodzili się i nie wiem czy kiedykolwiek postanowią to zrobić.
- Na pewno w końcu się pogodzą. Ich to chyba nic nie skłóci... Pamiętasz? Całkiem niedawno się jeszcze nienawidzili. Każdy z nich chciał być z Violetta, a potem nagle widzimy go z Ludmila i nagle się poprawiają relacje miedzy nimi.
- Bo Leon przestał być zazdrosny... A teraz jest naprawdę na niego wkurzony.
- Nie dziwie mu się...Powierza mu dziecko, które znika kiedy miało być z nim. Ty też byś się wkurzyła.
- Masz rację... Jednak wolałabym by się pogodzili. Jak chodzili i cały czas się śmiali to było weselej.
- Tak, w kółko któreś z nich się z czegoś śmiało. Albo mieli te swoje głupie pomysły... Trzeba ich jakoś pogodzić.
- Nie da się. Będą chcieli się pogodzić to się pogodzą.
- Myślisz że będą chcieli? Oboje są uparci...
- Dobra, potem pogadamy o tym z resztą, może razem coś wymyślimy...



*Później. Przed domem*
Wszyscy oprócz Tomasa i Leona siedzieli na trawie przed domem.
- Gdzie Tomas? - zapytał Maxi patrząc na Ludmiłe.
- Stwierdził że zostaje w pokoju bo nie ma ochoty patrzeć na Leona.
- A gdzie Leon? - Maxi zapytał Violetty.
- On z kolei nie ma ochoty patrzeć na Tomasa.
- Nie uważacie że to trochę śmieszne?
- Może... Ale z nimi się nie da pogadać.
- Trzeba ich jakoś pogodzić i tyle. Bo inaczej wszyscy powariujemy.
- A niby jak macie zamiar to zrobić? - spytała zdziwiona Cami.
- Nie wiem... Ale coś się wymyśli.
- Ej, a może zamkniemy ich w jednym pokoju i wypuścimy dopiero jak się pogodzą? - zaproponował Andres.
- Andres, ty lepiej się nie odzywaj. - powiedział Maxi.
- Ej, ale to całkiem niegłupi pomysł - stwierdziła Fran - No chyba że pouciekają nam przez okno.
- Okien też się będzie pilnować. - zaśmiał się Marco.
- Okey, to zaczynamy teraz... - zaśmiał się Maxi.
Ludmiła i Violetta miały w jakiś sposób zaciągnąć chłopaków do jednego z pokoi. Marco z Fran stali przy oknie na zewnątrz, tak na wszelki wypadek. Violettcie na szczęście udało się zaprowadzić tam chłopaka po prostu mówiąc mu że tam jest Mel i musi się nią chwile zając, bo ona chce mieć chwile spokoju. Ludmiła miała trudniejszą sytuacje, ale też się jej udało. Kiedy oboje znaleźli się już w pokoju dziewczyny zamknęły drzwi na klucz.
- Ej, co to ma niby być?! - krzyknął Leon
- Nic...
- Wypuście nas.. - odezwał się Tomas.
- Pomyślimy o tym jak już się pogodzicie.
- Odbiło wam?! - krzyknął Leon.
- Weź tak nie wrzeszcz bo sobie głos rozwalisz - zaśmiała się Violetta.
- Ej, ale tam jest okno... Długo tu nie posiedzimy. - odezwał się Leon ruszając w stronę okna. Po chwili  zobaczył w nim Marco.
- Ej, to jakiś spisek czy co?
- Może... - zaśmiała się Ludmiła.




________________________
Sorry kochani... Nie jest długo, ale pewnie nie było by wcale gdybym nie pisała w nocy na komórce ;/ Mam nadzieje że mi wybaczycie. Jutro postaram się napisać dłuższy, bo na szczęście będę już po zaliczeniach.

16 komentarzy:

  1. Super, zresztą jak zawsze!
    Zapraszam do mnie: http://leonivioletta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Szkoda, że taki krótki. dziś w nocy postaram się przeczytać wszystkie rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy się pogodzą ;>
    Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że dodałaś kolejny rozdział ! Mam nadzieję, że Tomas i Leon się pogodzą.

    OdpowiedzUsuń
  5. *
    Hej jestem Alicja niechcę ci się narzucać bo to ty prowadzisz tego bloga (i robisz to świetnie bez mojej pomocy) a nie ja i zrobisz jak będziesz chciała ale mam taki pomysł że skoro Violetta i Leon są pełnoletni, zaręczeni i mają dziecko to może mogli by zamieszkać razem, wźąść ślub i pojechać gdzieś na miesiąc miodowy i może być też tak że mama Violetty nagle wruci i wytłumaczy że ta śmierć była pzorowana z jakiegoś tam powodu. Mam nadzieję że pomysły ci się podobają i że wykożystasz.
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH FANÓW LEONETTY !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz super pomysł! Naprawdę! Popieram Twoje zdanie. Chciałabym żeby tak było. Kinga :)

      Usuń
    2. Faktycznie super pomysł. Też chciałabym żeby tak było. Monika :-*

      Usuń
    3. fajne, oprócz tego z tą matką Violi. To byłaby patologia :P i tak już jest na innym blogu, więc...

      Usuń
  6. Zapraszam do mnie
    http://storyofvilu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny! <3
    Ale akcja :D porwanie Mel i wgl.
    Super to wymyśliłaś :)
    Mam nadzieję, że chłopacy się pogodzą.
    Czekam na next! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. super! wpadnij do mnie:) http://violetta--leon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Może w następnym dasz więcej Naxi?

    OdpowiedzUsuń
  10. Biste jag zawsze ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. daj więcej NAXI

    OdpowiedzUsuń